30 lipca 2026 roku Arnold Schwarzenegger skończył 79 lat. Tego dnia w swych mediach społecznościowych aktor nie opublikował zdjęcia z tortem czy prezentami, zamiast tego pokazał zdjęcia z treningu na siłowni, którą odwiedza regularnie każdego dnia. Przy okazji gwiazdor gorąco zachęcał swych obserwatorów do rozpoczęcia aktywności fizycznej. Takie zachowanie nie powinno dziwić - Arnold od lat jest promotorem aktywnego stylu życia i dowodem na to, że codzienna rutyna jest w stanie zmienić jakość życia. A zatem - jak on to robi, że w wieku prawie 80 lat wciąż zachowuje wysportowaną sylwetkę i mimo przebytych operacji i ograniczeń fizycznych jest bardzo aktywny, ma siłę i chęć do działania?
Arnold Schwarzenegger zdradził sekret swojej formy. Wszystko zaczyna się rano
O swoim podejściu do aktywności fizycznej Arnold Schwarzenegger, który jest byłym zawodowym kulturystą, opowiadał między innymi w 2021 roku. W rozmowie przywołanej przez magazyn "Men's Health" odpowiadał wówczas na pytania 52-letniego fana rozpoczynającego przygodę z regularnymi treningami. Aktor przekonywał go, że kluczem do sukcesu nie jest chwilowy przypływ motywacji, ale konsekwencja i wypracowanie codziennych nawyków.
"Nie zastanawiam się. Po prostu działam" - mówił Schwarzenegger, opisując swoją poranną rutynę.
Każdego dnia wstawał około piątej, wypijał kawę, czytał gazetę, a następnie jechał rowerem na siłownię.
"Nie ma żadnego zastanawiania się ani pytań w rodzaju: »Może dzisiaj odpuszczę sobie siłownię?«. [...] Przez kolejne trzy godziny działam praktycznie na autopilocie" - tłumaczył.

Gwiazdor podkreślał jednak, że nikt nie musi od razu poświęcać kilku godzin dziennie na ćwiczenia. Osobom, które dopiero zaczynają, radził wprowadzać niewielkie zmiany, tak by stopniowo budowały nowe przyzwyczajenia.
"Może pierwszą rzeczą, jaką zrobisz po wstaniu z łóżka, będzie kilka pompek i przysiadów" - podpowiadał. Zachęcał też, by co tydzień dodawać do swojej rutyny kolejną aktywność, aż regularny ruch stanie się czymś naturalnym.
Schwarzenegger zmienił treningi po operacjach. "Starzenie się jest do kitu"
Z biegiem lat Arnold zaczął coraz dotkliwiej odczuwać skutki starości. Nie znaczy to jednak bynajmniej, że zrezygnował z aktywności. Nie, on dostosował ją po prostu do swego ciała i pojawiających się ograniczeń.
W sierpniu 2026 roku, już po 79. urodzinach, Schwarzenegger opublikował na łamach "Newsweek International" osobisty artykuł, w którym opowiedział o starzeniu się, przebytych operacjach i zmianie podejścia do aktywności fizycznej. Przyznał, że lekarze zabronili mu dźwigania dużych ciężarów, co dla byłego kulturysty było trudnym doświadczeniem.
"Lekarze powiedzieli mi, że podnoszenie dużych ciężarów nie wchodzi już w grę" - mówił, dodając, że od momentu, gdy to usłyszał, zmienił swe podejście. "To, czego od tamtej pory nauczyłem się o dobrym starzeniu się, jest jednak znacznie ważniejsze" - podkreślił.
"Kiedy skończyłem 70 lat, ludzie zaczęli mnie pytać, dlaczego wciąż trenuję. Teraz, gdy mam 79 lat, słyszę takie pytania jeszcze częściej. "Dlaczego nadal chodzisz na siłownię?", "Czy nie pora już trochę odpocząć?". Ludzie zakładają, że aktywność fizyczna ma jakąś metę. Nie ma. Nie każdy trening jest udany. Czasami samo pojawienie się na siłowni jest zwycięstwem. I to mi wystarcza" - przekonywał gwiazdor.

Schwarzenegger doskonale rozumie problemy starości - oczywiście on sam również ich nie uniknął. Jednak twierdzi, że w tym wieku również można być aktywnym, dostosowując treningi do warunków.
"Wraz z wiekiem często zaczynamy opowiadać sobie pewną historię: ból jest nieunikniony, sztywność ciała jest normalna, a bardziej ograniczone i spokojniejsze życie to po prostu cena starzenia się. Przez całe życie słyszałem takie podejście od ludzi wokół mnie. Przeszedłem operacje barków, operacje serca i wymianę stawu biodrowego. Doskonale wiem, jak to jest usłyszeć, że twoje ciało nie jest już takie jak kiedyś. Mówiąc wprost, starzenie się jest do kitu. Ale nigdy nie pogodziłem się z przekonaniem, że starszy wiek musi oznaczać bardziej ograniczone i mniej aktywne życie" - pisał Schwarzenegger.
Aktor przeszedł w ostatnich latach kilka poważnych operacji. Po zabiegu na sercu usłyszał od lekarzy, że nie może już dźwigać dużych ciężarów.
"Dla kogoś, kto zbudował całe swoje życie na przekraczaniu granic, było to trudne do zaakceptowania" - zauważył.
Arnold Schwarzenegger o ćwiczeniach po siedemdziesiątce. "Po prostu wstaję"
Nie poddał się jednak, ale przeorganizował swe treningi. Sięgnął po o wiele lżejsze sztangi i ciężary. Nie ukrywa też, że starzejące się ciało czasem odmawia posłuszeństwa.
"Oczywiście zdarzają się poranki, kiedy nie mam ochoty wstawać z łóżka. Czuję ciężkość w stawach, a perspektywa treningu wydaje się bardzo odległa. W takie dni nie czekam na przypływ inspiracji. Po prostu wstaję. I gdzieś po drodze, podczas jazdy na rowerze albo po kilku seriach ćwiczeń, odzyskuję energię i wracam do formy" - opowiadał o tym, jak radzi sobie w chwilach kryzysu.
A słowa o tym, jak starsi ludzie powoli, ale skutecznie rezygnują z kolejnych wyzwań, narażając się na jeszcze gorsze samopoczucie, brzmi znajomo i jednocześnie alarmująco.
"Coraz częściej dostrzegam podobny schemat u ludzi wokół mnie. Pewnego dnia ktoś rezygnuje z wchodzenia po schodach, bo bolą go kolana. Innym razem odpuszcza spacer po kolacji, ponieważ odczuwa sztywność ciała. Zaczyna unikać czynności, które kiedyś przychodziły mu bez wysiłku. Powoli, niemal niezauważalnie, jego świat staje się coraz mniejszy, a ograniczenia zaczynają definiować jego życie" - zauważa aktor.

Dobiegający osiemdziesiątki Schwarzenegger patrzy na aktywność fizyczną zupełnie inaczej niż w czasach swojej kulturystycznej kariery. Nie zależy mu już na wyglądzie sylwetki ani biciu kolejnych rekordów, ale na zachowaniu sprawności i niezależności przez jak najdłuższy czas. Jak przyznaje, jednym z najlepszych sprawdzianów jego kondycji są zabawy z wnukami.
"Już dawno przestałem ćwiczyć po to, żeby moje ciało dobrze wyglądało. Teraz trenuję, żeby nadal móc robić rzeczy, które są dla mnie ważne" - wyznaje.
Schwarzenegger przekonuje też, że na poprawę kondycji nigdy nie jest za późno. Wspomina uczestników swojego programu Pump Club, którzy zaczynali ćwiczyć po sześćdziesiątce i siedemdziesiątce, a z czasem osiągali imponujące postępy. Najstarszy uczestnik społeczności skończył już 100 lat.
Gwiazdor od lat kieruje się również powiedzeniem przypisywanym Theodore'owi Rooseveltowi: "Jeśli odpoczywasz, rdzewiejesz". Jak przyznaje, ludzie często śmieją się z dosadności tych słów, ale on sam z wiekiem dostrzega w nich coraz więcej prawdy.
"Ruch nie jest luksusem zarezerwowanym dla młodych ani dla tych, którzy nie odczuwają bólu. Ruch to sposób na utrzymanie sprawności przez całe życie" - przekonuje 79-letni gwiazdor. I dodaje, że dzięki aktywności możemy dłużej zachować niezależność oraz możliwość robienia tego, co naprawdę kochamy.







