Tomasz Oświeciński o rozwodzie z żoną. "Wcześniej było inaczej"
Czy w związku można mieć tajemnice? O tym w "halo tu polsat" rozmawiali Edyta Folwarska, psycholożka Jessica Kmieć i Tomasz Oświeciński. Aktor nie ukrywał, że jego podejście do szczerości zmieniło się wraz z doświadczeniem.
"W moim przypadku jest tak, że ja mówię swojej żonie wszystko. Nie było tak zawsze. Wcześniej było inaczej i źle na tym wyszedłem" - przyznał.
Następnie wrócił do jednego z najtrudniejszych momentów w ich wspólnej historii.
"Byliśmy siedem lat małżeństwem, rozwiedliśmy się na dwa lata i znowu jesteśmy razem" - opowiadał.
Oświeciński przyznał, że tajemnice mogły mieć wpływ na kryzys
Prowadzący zapytali aktora wprost, czy zamykanie przed partnerką pewnych "szuflad" mogło przyczynić się do rozpadu małżeństwa. Oświeciński nie unikał odpowiedzi.
"Tak, myślę, że to też do tego doprowadziło" - powiedział.
Jednocześnie zaznaczył, że nie patrzy na powrót do żony jako na jednostronną "drugą szansę".
"Nie to, że dostałem drugą szansę. Daliśmy sobie drugą szansę" - podkreślił.
Dziś, jak mówił, uważa ich relację za lepszą niż wcześniej. "Jesteśmy lepszym małżeństwem, bardziej się dogadujemy i mówimy sobie wszystko".
Żona zna kod do jego telefonu. "Nie mam z tym problemu"
Oświeciński przyznał też, że dziś nie ma potrzeby ukrywania przed żoną telefonu czy prywatnych wiadomości. Jego partnerka zna kod do urządzenia, a on sam podkreślał, że podstawą ich relacji jest zaufanie, a nie kontrolowanie siebie nawzajem.
"Nie kontroluję swojej żony, z kim pisze w mediach społecznościowych. To po prostu jest zaufanie" - mówił. Dodał, że sam również nie chciałby żyć w relacji, w której druga osoba sprawdza każde polubienie, wiadomość czy kontakt.
"Ja swojej żonie ufam. Myślę, że ona mi też ufa. I to jest prostsze życie" - podsumował.
Spotkał dawną miłość po 20 latach. Tak zareagowała jego żona
Aktor opowiedział także o sytuacji, która mogła wystawić tę zasadę na próbę. Podczas wizyty w sklepie ogrodniczym przypadkiem spotkał kobietę, w której przed laty był zakochany. Nie widział jej od dwóch dekad. "Staliśmy naprzeciwko, mnie zamurowało" - wspominał. Żona od razu zauważyła jego reakcję i zapytała, co się stało. Oświeciński odpowiedział bez unikania tematu: "To jest dziewczyna, dla której kiedyś straciłem głowę".
Jak zaznaczył, na krótkim "cześć" spotkanie się skończyło. Dla niego ta sytuacja była przykładem tego, że szczerość może być prostsza niż próba ukrywania emocji czy przeszłości.
Psycholożka: prywatność kończy się tam, gdzie zaczyna wpływać na partnera
Jessica Kmieć zwróciła uwagę, że szczerość nie oznacza rezygnacji z całej prywatności. Jej zdaniem każdy partner ma prawo do własnych myśli, refleksji i przestrzeni, o ile nie wpływa ona na drugą osobę. Problem zaczyna się wtedy, gdy przemilczane sprawy dotyczą wspólnego życia - na przykład planów, finansów, kredytu czy potomstwa. Psycholożka podkreśliła, że najlepszym rozwiązaniem jest ustalenie granic i zasad możliwie wcześnie.
"Rozmowa jest zawsze najlepszym rozwiązaniem" - zaznaczyła. Jej zdaniem zdrowy związek potrzebuje zarówno bliskości i zaufania, jak i poczucia odrębności każdego z partnerów.






