Parkiet wciąż pozostaje blisko. Zawodowo dzieje się coraz więcej
Choć udział Gałązki w "Tańcu z Gwiazdami" dobiegł końca, sama aktorka żartowała, że od tańca zrobiła sobie jedynie chwilową przerwę. Do programu zdążyła już wrócić jako gościni jednego z odcinków, by kibicować Mandarynie. Spotkanie miało dla niej szczególny charakter - jak zdradziła, w nastoletnich latach była jej fanką, w jednym z odcinków "TzG" zatańczyła zaś do utworu "Ev'ry Night".
Taneczne znajomości pozostały zresztą obecne także poza studiem. Podczas niedawnego wyjazdu na Sycylię aktorka odwiedziła Stefana Terrazzina w Agrigento. Tym razem obyło się jednak bez powrotu do treningów.
Znacznie więcej dzieje się za to zawodowo. Gałązka sama określiła ostatnie miesiące mianem "jesiennej kumulacji". Wspomniała między innymi o niezależnym filmie "Szwagier", który podróżuje po festiwalach i - jak mówiła - zdobył główną nagrodę na jednym z brytyjskich festiwali kina niezależnego. Produkcja sięga po cięższy repertuar, koncentrując się na rodzinnych relacjach i konsekwencjach mechanizmów powtarzanych z pokolenia na pokolenie.
Do tego dochodzi nominacja do Telekamery. Gałązka nie ukrywała, że samo wyróżnienie ma dla niej szczególną wartość, przede wszystkim ze względu na fakt, że o nagrodzie decydują widzowie i widzki.
Nowa rola, nowy język. Gałązka zmierzyła się ze ślōnskōm gŏdkōm
Jedną z najnowszych produkcji z udziałem aktorki jest serial "Pionek", w którym wciela się w Karolinę Engel. Akcja rozgrywa się na Śląsku, a sama rola wymagała od Gałązki opanowania kwestii w języku śląskim.
Przygotowania rozpoczęły się na długo przed wejściem na plan. Paulina przez około trzy miesiące pracowała pod okiem konsultantów i konsultantek językowych - aktorów oraz aktorek ze Śląska, którzy pomagali obsadzie również podczas zdjęć i pilnowali wymowy aż do ostatnich dubli. Gałązka przyznała, że było to dla niej duże wyzwanie, ale efekt przyniósł sporo satysfakcji.
Najlepszym sprawdzianem okazały się postsynchrony. Aktorka nie musiała ponownie nagrywać żadnej ze swoich kwestii, co sama potraktowała jako znaczący sukces po miesiącach przygotowań.
Intensywny okres nie oznacza jednak całkowitej rezygnacji z odpoczynku. Gałązka znajduje czas na podróże, wydarzenia sportowe czy spotkania ze znajomymi. Na razie trudno więc mówić o zwolnieniu tempa - bardziej o próbie pogodzenia kolejnych zawodowych wyzwań z chwilami poza planem.






