"Ja jestem takim zachłannym ojcem i generalnie ja ich nie wyganiam, absolutnie" - powiedział Lenartowicz. Jednocześnie przyznał, że wszystko zależy od sytuacji. Jeśli młody człowiek się uczy i ma konkretny plan na życie, nie widzi powodu, by go poganiać. Granicę wyznaczyłby jednak znacznie później. Jak stwierdził, gdyby w domu mieszkał 40-letni syn, powiedziałby mu, żeby zaczął żyć na własny rachunek.
Inne podejście ma Igor Pawłowski. Aktor sam zdecydował się wyprowadzić, choć rodzice go do tego nie zmuszali. Chciał sprawdzić się na własną rękę i rozpocząć kolejny etap życia. Przyznał jednak, że szczególnie mama próbowała zatrzymać go w domu.
O tym, że mieszkanie z rodzicami nie musi oznaczać braku samodzielności, mówiła socjolożka Katarzyna Krzywicka-Zdunek. W Polsce młodzi opuszczają dom rodzinny średnio w wieku 26,8 lat, podczas gdy w Hiszpanii i Włoszech robią to dopiero około 30. roku życia. W krajach północnej Europy usamodzielniają się znacznie wcześniej.
Na decyzję o wyprowadzce wpływają nie tylko relacje rodzinne, ale również ceny mieszkań, koszty życia i poczucie bezpieczeństwa. Igor Pawłowski zwrócił też uwagę na presję mediów społecznościowych. Instagram i TikTok mogą sprawiać wrażenie, że 22- czy 24-latek powinien już mieć własne mieszkanie, pieniądze i poukładane życie. Tymczasem dla wielu młodych osób jest to dziś po prostu nieosiągalne.






