Jabłczyńska mieszka obecnie w okolicach Broku i coraz lepiej odnajduje się w wiejskim życiu. Ceni przede wszystkim kontakt z naturą i możliwości aktywnego spędzania czasu. Poza jazdą na rowerze ma również kury i jeździ traktorem. Jak przyznała, zależało jej na tym, by nie czuć się jak przyjezdna, ale stać się częścią lokalnej społeczności.
Aktorka wróciła również do sprawy związanej z "Nigdy w życiu". Przyznała, że cała sytuacja kosztowała ją dużo stresu i emocji, szczególnie że przez wiele miesięcy była związana z perspektywą zagrania Tosi. Jednocześnie jest dumna, że zdecydowała się zawalczyć o swoje granice i zabrać głos. Podkreśliła, że nie chodziło jej wyłącznie o utratę roli, ale również o sposób, w jaki została potraktowana przez produkcję.
Choć Jabłczyńska pogodziła się już z tym, że nie wystąpi w filmie, przyznała, że sprawa pozostawiła w niej żal. Dziś stara się oddzielać życie zawodowe od prywatnego, a odpoczynku i równowagi szuka przede wszystkim poza pracą.






